Blog > Komentarze do wpisu
Na ulicy.

Na ulicach Lwowa wyglądam dziwacznie: długie kolorowe spódnice i nie daj jeszcze czasem chustka na głowie. Cyganka. Czy jestem aż taką konformistką, żeby nie chcieć się wyróżniać? Chyba w tym wypadku tak. Po prostu tu jest inaczej. Jak sama Ela* stwierdziła: jak rzucą jeden model spodni, swetra czy tp. na bazar, to wszyscy w tym chodzą. To ja też będę musiała. Z długich spódnic trudno zrezygnować, ale można je zamienić na bardziej znośne. I musiałam zostawić w domu wszystkie „narodne” chustki, szaliki, torebki... Smutno bez nich.

Michałowi** łatwiej. Skórzana kurtka, ortalionowe spodnie (od biedy dżinsy), błyszczące pantofle, kaszkiet i suszona ryba pod pachą. Drobiazgi, a zrobią z niego rasowego Ukraińca. I jeszcze brody musiałby się pozbyć. Z brodą wygląda tu jak fleja.

*Ela to moja koleżanka, Ukrainka, mieszka we Lwowie i pewnie będzie się przewijać przez tego bloga.

**Michał to mój chłopak. Też się będzie przewijał.

środa, 31 stycznia 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn