Blog > Komentarze do wpisu
Pierwszy tydzien - krotki skrot
 

Bardzo trudno zasiasc do pisania. Strasznie duzo mam spraw na glowie.

Moze najpierw spis tresci, czyli tego, co sie dzialo od przyjazdu:

1 dzien – niedziela – poszukiwania mieszkania, odwiedzilismy taka nore, ze strach o tym wspominac. Niestety nie mialam aparatu. Na poczatku smialam sie z ogloszen w gazetach, gdzie napisane jest, ze mieszkanie jest czyste. Juz sie nie smieje...

2 dzien – poszukiwania mieszkania. Wydalismy 150UAH na nic... Nie obejrzelismy ani jednego mieszkania, za to zalozylam sobie konto w banku - to tez zabawna historia.

3 dzien – pierwsze zajecia (baaardzo zabawnie) i poszukiwania mieszkania - wykiwano nas w sposob wyjatkowo klasyczny. Nowe pojecie – euroremont.

4 dzien – zajecia i przeprowadzka. Pierwsza podroz taksowka (generalnie czasem strach nimi jezdzic – tym razem wszystko dobrze) i dluzsze spotkanie z gospodynia – meczaca kobieta.

5 dzien – zajecia, wielkie zakupy i wielkie sprzatanie. Mieszkanie bylo tak brudne, ze strach bylo postawic stope na podlodze, dotknac kranu, dotknac CZEGOKOLWIEK!!! Tak naprawde musialam kupic ogromna ilosc rzeczy, od szczotki toaletowej zaczynajac, na sztuccach konczac.

6 dzien – zajecia, kino, sprzatanie, pranie. Ogladalismy Hannibala z rosyjskim dubbingiem. Strasznie smieszne, ale prawde mowiac niewiele zrozumielismy. Za to kino tanie, bardzo ladne i czyste. W budynku kina byla tez wystawa terrarystyczna – przerazajaca (nie, nie boje sie zwierzat. Straszne byly ich warunki zycia)

7 dzien – dzis. Juz troszke spokojniej.


Tak naprawde wszystko chcialabym opisac, kazdy krok, kazdy zaulek ulicy, wrazenia z zajec na Uniwersytecie. Mam juz troche «recznych» notatek, ale jakos trzeba je przepisac. Robie duzo zdjec, ale nie umiem ich przeniesc na komputer – po prostu pod Win98 aparat nie dziala.


Generalnie wrazenia sa ogromne. Na razie jestem bardzo zadowolona, przyzwyczajam sie do miasta, jego rytmu, zapachu, wszystkiego, co tu jest nowe, inne, nieznane. Boje sie tylko, ze gorzej bedzie, jak Michal wyjedzie i zostawi mnie sama w czterech brudnych scianach...


Za ewentualne bledy przepraszam, trudno sie pisze na tych klawiaturach, o polskich znakach nawet nie marze.

piątek, 16 lutego 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn