Blog > Komentarze do wpisu
Szuwaks, mydlo...

 

Takie tabliczki/naklejki widnieja w bardzo wielu miejscach na Uniwersytecie. Rozumiem oczywiscie, co oznaczaja, poprosilam jednak o komentarz profesora S. Oburzony odpowiedzial, ze przeciez mezczyzna w pomieszczeniu czapki nosic nie moze. Fakt. U nas zresza tez nie wypada, ale ojciec moj wlasny opowiada, ze jak prosi (a wiem, ze prosi i to bardzo spokojnie) delikwenta, zeby zdjal czapke z daszkiem na wykladzie, to ten sie rzuca.

Michal moj zastanawia sie natomiast, jak na Uniwersytecie radza sobie z ortodoksyjnymi zydami...


Ploszcza Rynok - czyli maslo maslane. Miejsce piekne i bardzo przyjemne.


Mnostwo jest we Lwowie pieknych bram. Postaram sie zgromadzic wieksza ich kolekcje.


To cudo znalazlam zupelnym przypadkiem. Tytul: "Dytyna w zwyczajach i wiruwannjach ukrajins'koho naroda". Niestety nie mozna bylo ksiazki kserowac. Zrobilam wiec fotografie 200 stron. Kregoslup jeczal.


Katedra Swietego Jura. Najwyzej polozona swiatynia we Lwowie.


1. Przepraszam za brak polskich liter i za ewentualne bledy. Pisze w kafejce, gdzie polskiego w ogole nie ma, a klawisze niektore nie zauwazja, ze sie je naciska. Nie wzielam tez z domu okularow, wiec z trudem widze, co pisze.

2. Juz niedlugo relacja z podrozy autobusem do Polski. Pierwszy raz jechalam w dzien - przezycie niezapomniane.

wtorek, 27 marca 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn

Komentarze
Gość: Ariel, *.wartasa.com.pl
2011/09/06 08:38:32
Droga Pani
Bardzo ale to bardzo podoba mi się ten Blog. Blog jest tak stary, że nie wiem nawet czy przeczyta Pani ten komentarz. Wolałbym napisać na email, ale nie jest podany. W każdym razie od dawna marzę, żeby zrobić sobie wakacje na Ukrainie. Przejechać się śladem sienkiewiczowskim pod Zbaraż, Łubnie, Wiśniowiec, Kamieniec Podolski itd. To byłyby dla mnie takie wymarzone wakacje. Tak naprawdę nie bardzo nawet jest gdzie poczytać o tej współczesnej Ukrainie. Pani reportaże uchylają rąbka tajemnicy zwyczajnego życia, które prawie nigdzie nie jest opisywane. Ukazują prawdę z punktu widzenia zwyczajnego człowieka tak rzadko serwowaną nam przez współczesne media. Ta prawda jak widzę hihi... często jest taka, że nie sposób się nią chwalić jak na przykład "stan mieszkań", ale właściwie tylko Pani o tym pisze :). Pozdrawiam serdecznie i prawdę powiedziawszy, żałuję, że ten blog (choć nie przeczytałem go jeszcze do końca) jest zamkniętą księgą.