Blog > Komentarze do wpisu
Zdjęcia pt. ciekawostki różne.

Na Ukrainie dużo popularniejszą od chipsów przekąską są rozmaite suszone stworzenia morskie. Można spróbować anchois (tu: anczousów), krewetek, kalmarów, ośmiornicy i rozmaitych innych rybek. Nawet w bardzo nowoczesnym kinie, w którym sprzedają popcorn, nie należy się dziwić, gdy poczuje się ostry zapach ryby – to sąsiad wyjął przekąskę. Sprzedaje się także całkiem spore suszone ryby (nawet pół metra długości). Widzieliśmy kiedyś na dworcu młodego człowieka w skórze rozmawiającego przez komórkę i trzymającego pod pacha wielka, niezapakowaną rybę. To była jedna z chwil, kiedy strasznie byłam zła na siebie, że nie mam aparatu.

Powyższe zdjęcie jest dowodem na to, że rybę można zjeść także np. gaworząc miło z dziewczyną przez telefon.



Na bazarze. Trochę prowokacyjnie spytałam sprzedającą kobietę: a on jest pusty w środku? Gwałtownie zaprzeczyła: Nie, w środku jest drugi, trochę mniejszy...

Horror.



Bardzo skromna witryna bardzo skromnego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Lwowskiej.



Nikifor Epifanij Drowniak. Powszechnie znany ukraiński malarz Łemkowszczyzny.


Herb Lwowa. Podejrzewam, że latem rosną tu kwiaty układające się w kształt lwa.



Zachodnie ziemie Ukrainy są najbardziej proukraińską częścią kraju. Tu najwięcej osób głosowało na Juszczenkę, tu też jest najwięcej osób deklarujących się jako wierzące, co wbrew pozorom jest istotne dla państwowości Ukrainy. Na zdjęciach naklejki (wiszące w większości marszrutek) uczące, jak poprawnie mówić po ukraińsku. Formy niepoprawne są zwykle słowami lub formami języka rosyjskiego.



Bazar Wernisaż.


Lwowskie bazary to temat na długą opowieść. Nasz Stadion (czy raczej Bazar Europa) to mały miki w porównaniu z bazarami Lwowa. Wernisaż przeznaczony jest głównie dla turystów. Najwięcej na nim soroczek, czyli ukraińskich koszul haftowanych (oczywiście ręcznie!) w tradycyjne, zazwyczaj geometryczne wzory. Można tu kupić także rozmaite starocie po bardzo zawyżonych cenach. Dużo jest tu także rozmaitej maści suwenirów i biżuterii (także tradycyjnej, ludowej, „tkanej” z malutkich koralików). Oczywiście na dźwięk polskiej mowy ceny skaczą jak szalone.


Wspomniane starocie.


Koszule haftowane koralikami – to już troszkę mniej tradycyjna technika i motywy.


Matrioszki. Są wszędzie, w tym roku robią też furorę w czeskiej Pradze. Tu jedna ciekawska jakaś.


Bazar „zwykły”, czyli taki, na którym można kupić prawie wszystko. Na ponizszych zdjęciach przyprawy prosto z Uzbekistanu. Sprzedawca (ten, który nie patrzy w obiektyw) to Sandżarbek. Kazał mi obiecać, że zadzwonię do jego kolegi w Polsce i powiem mu, że Sandżarbek przyjedzie dopiero za miesiąc.


Spora porcja szafranu (oczywiście oryginalnego! ;)) kosztuje tu tyle samo, co pozostałe przyprawy: 2UAH (1,20PLN). Zastanawiam się, czy nie kupić wszystkiego i nie zbić fortuny na zachodzie.

niedziela, 18 marca 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn

Komentarze
2007/03/18 19:28:18
Gdzie dokładnie siedzi Drowniak? W tej chwili tło fotki nic mi nie mówi, a tego pomnika nigdy nie widziałam...
Powodzenia na zajęciach!
Pozdrawiam.
-
2007/03/19 14:37:04
Drowniak siedzi niedaleko bukinistow (bookinistow:)?) i kosciola... yyyy nie pamietam jakiego, w kazym razie tuz obok jest Muzeum Hstorii Religii.
Jesli nadal nie wiesz, sprawdze w przewodniku, jaki to kosciol i dokladnie napisze.
pozdrawiam.
kaja
-
Gość: cyberkot, *.idg.com.pl
2007/03/19 16:43:11
ale jak to, naszego Nikifora uznają za swojego?
:-)

jestem też ciekawa, jak smakuje szafran, nikt mi nie umie odpowiedzieć...

i jeszcze jedno pytanie:
czy mają na Ukrainie ELLE?
-
2007/03/20 00:51:23
Kaja -> No to jak nic okolice klasztoru Dominikanów. Wychodzi na to, że nowość, ale całkiem sympatyczna.
Ech, pospacerowałabym sobie teraz po Lwowie... :) Zazdroszczę Ci!

Cyberkot -> mają :)

Pozdrawiam, Ka.
-
2007/03/20 15:30:10
kartona-> Ja spaceruje codziennie i momentami wychodzi mi to bokiem - strasznie duzo sie trzeba przemieszczac na piechote, a ja nieprzywykla...

Cyberkot-> milo powitac w skromnych progach :)
Mysle, ze maja na Ukrainie ELLE. Jesli chcesz, moge Ci przywiezc, a raczej przekazac przez Michala. Bedzie w Polsce w poniedzialek. Zainteresowana?
-
2007/03/20 20:08:03
Hej

Bardzo fajny blog. Zycze duzo zapalu i czekam na wiecej wpisow i fotek.

Przemo
-
Gość: Bomberto, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/03/20 21:04:44
Kaju Nikifor jest rowniez przy pizerri CALCIO :) PRzy pieknym skwerku z panami odpoczywajacymi na lawce. A Suszona ryba to najwieksza trauma ukrainska szczegolnie jesli ma je wspolpasazer w pociagu :). A tak z ciekawostek jakas firma wprowadzila na poski rynek piwo Lwowskie. Ja wolalbym Czernihowskie ale nie mozna miec wszystkiego
-
2007/03/21 10:08:06
Bomberto -> jesli chcesz, to Michal moj moze Ci przywiezc piweczek Czernihowskich kilka. Zainteresowany?
-
2007/03/21 20:19:06
Kaja -> jeszcze zatęsknisz za tymi spacerami ;) Zresztą zawsze pozostaje alternatywa w postaci dość hardkrowych tramwajów typu 2, pod którą swego czasu o mało nie dokonałam żywota...

A co do piwa, to chyba Obolon stara się u nas wypłynąć, ale zdaje się, że dość bezskutecznie...

-
Gość: Bomberto, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/03/21 22:26:52
Dzieki Kaja ale nie be3de meczyl michala zeby mi piwo przewozil co innego flaszka sojuza niebieska zolta polowka SV :) Wiesz Kaju polmosy , polmosy
-
4wymiar
2007/03/22 21:36:53
hej, a jednak Ci sie udalo ze zdjeciami. cudnie :)
pytanie: czy jest cos (co?) czego nie zabralas ze soba do Lwowa i teraz zalujesz?
-
2007/03/23 12:52:53
Kartona -> z pewnoscia zatesknie, ale pewnie dopiero za jakis czas. A tramwaj nr 2 jedzie do mnie - skad wiedzialas? Jednak z lenistwa jezdze marszrutkami - staja blizej domu.

Bomberto -> Wiem, polmosy, polmosy. Postaram sie na Wielkanoc, moze byc?
-
2007/03/23 12:54:36
4WYMIAR -> Udalo mi sie? Jakosciowo sa fatalne, kazde ma inny ksztalt i rozmiar. Ale i tak sie ciesze, ze sa. A drugi aparat byl laskaw sie zepsuc. Przedmioty sa przeciwko mnie.
Nie zabralam wielu rzeczy. Najbardziej zaluje braku Michala, choc do rzeczy go zaliczac nie bede :) Oprocz tego, ze po prostu tesknie, to niemile jest to, ze nie ma z kim sie podzielic wieloma spostrzezeniami, a telefony jednak drogie. I ja nie lubie w ogole byc i mieszkac sama.
-
2007/03/23 12:56:02
4WYMIAR -> A jesli chodzi o rzeczy bardziej przyziemne, to zapomnialam bardzo wielu rzeczy: soi - tu trudno dostac, wielu ksiazek, ktore okazuja sie potrzebne, lub po prostu za nimi tesknie, srebrnych bigli do kolczykow :), wzielam za duza chustke na glowe i ciezko sie ja nosi na codzien, wzielam tylko zimowe ciuchy - zapomnialam, ze zaraz przyjdzie wiosna, ksiazek do nauki polskiego.
I jeszcze wielu innych rzeczy, ale to wyszlo "w praniu".
-
2007/03/24 20:55:04
Kaja -> z 2 to czysty przypadek. Lubię ten tramwaj, bo ilekroć w niego wsiadałam, to zazwyczaj dojeżdzałam tam gdzie chciałam (bez specjalnego planowania). Po prostu - optymalna linia :)
Pozdrawiam!
-
Gość: cyberkot, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/03/25 04:00:34
oczywiście, poproszę ELLE, jeśli nie jest za późno!
-
Gość: jf, *.betanet.pl
2007/05/21 00:32:02
a ja mam taka koszule meska :)