Blog > Komentarze do wpisu
Cieplo...

Jest polowa maja (dobra, prawie).

Jest cieplo (momentami bardzo).

W marszrutkach jest duszno (niemozebnie).

Marszrutki sa przepelnione (bardzo nawet).

I:

Kazda prosba o otworzenie okna spotyka sie ze wscieklica, badz agresja, wyjatkowo z brakiem reakcji. Kazde otworzenie okna skutkuje jego natychmiastowym zamknieciem oraz wscieklica i opowiadaniem o szkodliwosci otwierania okien. Otatnio staram sie znalezc jak najblizej okna, stanac (badz usiasc) tak, bym miec do niego wylaczny dostep i otwierac, otwierac, otwierac! Przerazeni wspolpasazerowie odsuwaja sie ode mnie i POWIETRZA (waglik w nim lata, czy inna cholera?). Mam Przestrzen i Powietrze. Jestem Szczesliwa. I mysle o panu Maslovie

Dzis do nieludzko przeludnionej marszrutki wsiadla mloda mama z corka na rekach. Mama tylko w cienkiej bluzeczce, dziecko w skafandrze z futerkiem i welnianej czapeczce. Po 5 minutach dziewczynka zrobila sie czerwona i zaczela wrzeszczec probujac zdjac sobie z glowy czapeczke. Mama byla twarda. Uciszyla dziecko, a czapeczke naciagnela mu mocniej na uszy. I nie jest tak, ze to ta jedna mama i to jedno dziecko. Niedawno jechalam z niemowlakiem, ktory nie byl w stanie sam zdjac sobie czapeczki. Tylko wrzeszczal przerazajaco. 20 minut wrzeszczal i juz nie wiedzialam, czy buraczanosc jego twarzy jest skutkiem wrzasku, czy nieludzkich katuszy, jakie musial znosic zamkniety hermetycznie w skafander i czapke wiazana pod szyja.


Gdzies byl taki ladny tekst o ciasnym zawijaniu niemowlat i wscieklosci narodu bedacej skutkiem tego zniewolenia. Afanasjew? Jak znajde, to Wam napisze.

A z Filipem bylismy na fantastycznej wystawie zdjec Jurija Bilaka. I bylo tam dziecko tak wlasnie zawiniete. Wygladalo to przerazajaco...

To:  to przy tym drobiazg...

czwartek, 10 maja 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn

Komentarze
2007/05/16 12:52:50
To chyba choroba narodowa, też byłam tak duszona.. Pozdrawiam Cię.
-
2007/05/18 22:01:07
Czesc!
piszesz fajny blog. Trafilam na niego przy okazji "szperania" po necie, bo bede sie wybierac do Lwowa latem...
He he tyle masz wrazen. Ciekawe czym mnie miasto zaskoczy? Znasz jakies okay miejsce na nocleg do polecenia?
pozdrawiam
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/05/20 16:44:09
Cześć,
Czytam cię z ciekawością, ale... daj coś więcej do czytania! :-)
Najbardziej interesuje mnie, jak tam jest na studiach. Przeczytałam ten barwny początek o dyżurnych, co chodzą z zeszytem usprawiedliwień i nie mogę się doczekać dalszych ciekawostek!