Blog > Komentarze do wpisu
Jedzenie po smiesznemu.

Kawiarnia Ararat:


Trafiliśmy tam przez przypadek, Dzyga jest w remoncie:

Menu śmiechu pełne:


Баклажани гострі – eggplant under sharp

Пляцок “Фірмовий” – A cake is brandname

Ковбаса дрогобицка – A sausage is smoked

Шинка копчена – A ham is smoked

Язик відварний – A tongue is boiled

Курка – Fillet of chicken

Шийкі креветок – Necks of shrimps

Фасолька по бретонські – Kidney bean for bretonsky

Картопля фрі – Potato is fried

Картопля фрі – Potato of fry

Фрукти концервові – Fruit are canned

Чай чорний заварний – Tea is black

Вершки до кави – cream for coffee


Pizzeria Werona:


Polecona przez Larysę, droga, ale nienajgorsza. Niedaleko Smacznej Plitki, ponoć snobistycznej, już pisałam, że ze strasznie chamską obsługą.

Podają różne typy pizzy (піци hehe), między innymi pizzę Kapriczozza.


Składniki pizzy, wyjątkowo wyborne to (między innymi):

  • dary morskie

  • boczek kurzy

  • midje (po ukraińsku мідії), nie znam tego słowa, znalazłam tłumaczenie dopiero w menu anglojęzycznym – to po prostu małże)


Zakąski:

  • Jęzor

  • Ważywa

  • Śledż

  • Ogórki kwaszena


Na pierwshe danie można zjeść wątróbkę po-francuzku, kotlet schabowy z boczka kurczaka, placek bółgarski, który zawiera czosnyk. Jest też Lazanja.

Świetny obiad można popić cherbatą.


Smacznego.


czwartek, 03 maja 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn

Komentarze
Gość: jaboja, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/10 23:06:23
A ten „czosnyk” to znajomo mi brzmi. U mnie w domu się czasem tak mówi. Może to jakiś polak pisał, któren nie miał szczęścia być uczonym polskiej ortografii?