Blog > Komentarze do wpisu
Miniatury. Odcinek pierwszy.
Przez cały pobyt zbieralam drobiazgi: opowiastki, historyjki, komentarze, wydarzenia itp.

Niektóre zabawne, inne straszne. Roznie. Dzis tylko maly fragment.


W telewizji Walentyna opowiada, jak ustrzec się przed złym okiem, urokami itp. Trzeba używać świętych obrazków, które można u niej kupić. Ubrana jest w haftowaną soroczkę, na głowie ma chustkę. Pokazuje też talizman z twarzą Chrystusa – nie jest drogi, a jeśli będziemy trzymać go na dnie woreczka z pieniędzmi i na nim kłaść oszczędności, to bardzo szybko staniemy się milionerami.

Takie programy są bardzo popularne. Talizmany można kupić w tele-sklepach.




Mieszkam na ulicy Pasicznej, niedaleko ulicy Medowoji Peczery. W okolicy jest wiele sklepów, ale zwykle bardzo ubogo zaopatrzonych.

Starsza pani kupuje w sklepie cebule. Zachwyca się, że taka ładna, prosi o jeszcze jeden kilogram. Sprzedawczyni proponuje jej drugą torebkę foliową, bo jedna może nie wytrzymać. Kobieta nie chce, ale bierze, kiedy się okazuje, że torebka jest za darmo (we Lwowie płaci się zazwyczaj za każdą torebkę foliową – kulioczok). Sprzedawczyni mówi:

- Teraz to pani do Kijowa z tą cebulą dojdzie.

- Nie, ja tylko na Medowoji Peczery - odpowiada staruszka.

Sprzedawczyni uśmiecha się do mnie porozumiewawczo.




W telewizji większość filmów jest po rosyjsku z napisami ukraińskimi, których nie widzę, bo mój telewizor ma ekran wielkości pocztówki. Wiadomości i inne programy zazwyczaj są po ukraińsku, jednak na przykład rozdanie nagród (dla przedsiębiorcy roku i inne w ten deseń) prowadzą dwie osoby – mówiąca po rosyjsku i mówiąca po ukraińsku. Przyznam, że na początku bardzo dziwnie to dla mnie brzmiało. Z czasem jednak się przyzwyczaiłam.

W ogóle nieznajomość języka rosyjskiego jest sporym problemem – na Uniwersytecie czasem nawet 80% lektur jest po rosyjsku. We Lwowie większość ludzi używa na co dzień języka ukraińskiego, ale taka sytuacja jest w zasadzie tylko na zachodniej Ukrainie. Na Uniwersytecie Lwowskim wykładowcy przymuszają studentów do używania języka ukraińskiego. Kiedy student na pytanie odpowie „da” (zamiast „tak”), jest delikatnie upominany, że „w porządku, ale proszę mówić po ukraińsku”.

Kiedyś usiłowałam dowiedzieć się w kinie, czy dubbing jest rosyjski czy ukraiński. Pani w kasie patrzyła na mnie, jak na wariatkę. Tłumaczyłam jej, że nie znam rosyjskiego. Wytrzeszczyła na mnie oczy i spytała: - To jak pani kiedyś oglądała filmy?




W telewizji program rozrywkowy, niestety po rosyjsku. Zabawny, przynajmniej te fragmenty, które rozumiem. Jeden z nich o Nadieżdzie Krupskiej i oczywiście Leninie. Lenin bardzo się spóźnił, w drzwiach wita go roztrzęsiona Nadieżda: - Tak długo na ciebie czekałam, całego Marksa przeczytałam, wszystkie mauzolea obdzwoniłam!


piątek, 01 czerwca 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Lwów i Kijów.

    Trwa rewolucja. Przychodzi faks z Moskwy: "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów. W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja. Jedn

Komentarze
Gość: Zorro, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/04 16:35:34
Bardzo ciekawe są twoje spostrzeżenia ukraińskiej rzeczywistości. Masz jedyną okazję śledzić na żywo próbę stworzenia nowej państwowości. Wszystko tam jest jeszcze wymieszane z zsowietyzowaną świadomością odziedziczoną po strasznym rosyjskim totalitaryźmie. U nich dopiero widać jakim genialnym zjawiskiem było błyskawiczne zrośnięcie się Polski w jedną całość z trzech części począwszy od 11 listopada 1918 r. Nastąpiło to do tego w okresie najazdu Armii Czerwonej i wojny z Ukrainą o Lwów.pozdro