Blog > Komentarze do wpisu
Miniatury. Odcinek drugi.

Zabobon?

 

Tak w ogóle, to słowo „zabobon” nie jest na Ukrainie słowem pejoratywnym. Oznacza po prostu wierzenie, przesąd, zwykle prymitywny. Słowo „prymitywny” również nie ma wg Ukraińców negatywnego zabarwienia. Oczywiście zarówno „zabobon”, jak i wszelaka „prymitywność” odnoszą się zawsze do innych, nigdy do nas…

 

2 perełki:

Dziewczęta z pierwszego roku etnologii pytały mnie, czym się zajmuję. Opowiedziałam im więc o swojej pracy licencjackiej i badaniach do niej (Postrzeganie niepełnosprawności dziecięcej przez prawosławną ludność wiejską pogranicza polsko-ukraińskiego), a żeby upikantnić temat dodałam wesołe historyjki o zakazie przewiązywania się sznurem podczas ciąży i przechodzenia przez tenże, o zakazie wyglądania przez szparę w drzwiach i tym podobne.

Praca moja nie spotkała się z żywym zainteresowaniem dziewcząt, jednak zakazy owe a i owszem. Natychmiast zaczęły dyskutować i przekonywać siebie nawzajem, że takie zabobony są bardzo prawdziwe. Dowiedziałam się, że nie można chłopakowi (własnemu) dać w prezencie zegarka, bo on niechybnie ofiarodawczynię porzuci.

Lida jednak nie dała się o tym przekonać, ponieważ wie, że jej siostra dała chłopakowi zegarek, a już są małżeństwem. Na moją wątpliwość, że przecież mąż również może żonę zostawić, Lida tylko prychnęła. Przecież zegarek „działa w ten sposób” tylko przed ślubem…

Czy to, że ojciec mój, kiedy został poproszony o mą dłoń, ofiarował Michałowi zegarek, mam właśnie tak rozumieć?

 

Pewnego razu podczas lekcji z Larysą tłumaczyłam, co to jest wysypka. Nie mogąc znaleźć odpowiednich synonimów, po prostu pokazałam na swojej ręce wyimaginowane wypryski. Larysa spojrzała na mnie przerażona, szybko „zdjęła” ze mnie wysypkę i odrzuciła ją za swoje ramię.

piątek, 14 września 2007, we-lwowie

Polecane wpisy

  • Zaległa odpowiedź

    Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Georgia; panose-1:2 4 5 2 5 4 5 2 3 3; mso-

  • Drodzy czytelnicy,

    Bardzo mi milo, ze pamiętacie o moim blogu, choć tak dawno nie pojawiały się na nim nowe wpisy. Od początku nie ukrywałam, że blog jest relacją z semestralnego

  • Uwaga!

    Uwaga!!! Uwaga!!! Uwaga!!! Bede we Lwowie tylko do niedzieli, z czego (nie ukrywam) bardzo sie ciesze. Wiec: jesli macie jakies zamowienia, piszcie smialo. Alko

Komentarze
2007/09/15 22:05:11
Jedna moja znajoma napisała doktorat z tej współczesnej magii, zamawiań, wierzeń itd. na Białorusi, w Rosji i na Ukrainie. Nieustannie powtarzała, że musi jakoś materiał przykroić, bo utonie :)
-
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2007/09/17 21:45:06
Te tematy fajnie porusza cykl filmów (a też powieści) "Straż nocna" i "Straż dzienna". Dla nas to egzotyka, u nich wciąż żywe.