RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
Szuwaks, mydlo i...

http://welwowie.blox.pl/resource/5barwinek.jpg

Całe pole barwinków.



http://welwowie.blox.pl/resource/5plac.jpg

Zagadki są 2:

1. Co przedstawia zdjęcie?

2. Znajdź istotny szczegół.




http://welwowie.blox.pl/resource/5kranplitka.jpg

W Cafe Smaczna Plitka jest prześliczna toaleta i bardzo chamska obsługa.



Śluby. Prof. S. mówi, że jeśli zajdą specjalne okoliczności, dziewczyna na Ukrainie może wyjść za mąż w wieku 14 lat.

http://welwowie.blox.pl/resource/5slub3.jpg

Ta Pani trochę poczekała.



http://welwowie.blox.pl/resource/5slub4.jpg

Ta ma fajną suknię i stara się jej nie pognieść. Nie wiem tylko, czy sakrament zostanie jej udzielony w jednej z cerkwi w skansenie, czy też przyszła tu tylko na sesję foto.



http://welwowie.blox.pl/resource/5slub6.jpg

Generalnie trend jest na druhny (tu: starsze) w czerwieni.



http://welwowie.blox.pl/resource/5slub5.jpg

A ta Pani cała była śliczna, suknię miała śliczną, druhnę czerwoną, tylko na zdjęciu zaplątał się jeden „niepożądany element” (znajdź!) oraz mnóstwo dymu papierosowego.




http://welwowie.blox.pl/resource/5narkoman.jpg

U nas są miejsca dla inwalidów, matek z dziećmi i osób starszych. Tu dla narkomanów z wielkimi strzykawami.



http://welwowie.blox.pl/resource/5dzyga.jpg

Cafe Dzyga. Podobno bardzo fajne miejsce. Niestety – remont robią właśnie teraz, w trakcie majowego weekendu.



http://welwowie.blox.pl/resource/5fil.jpg

Autor zdjęć zamieszczanych w poprzednich notkach. Wyjątkowo urodziwy, przyznacie.


15:52, we-lwowie
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 kwietnia 2007
Najdluzszy weekend w historii swiata.
Zaczal sie dlugi weekend. Na Uniwersytecie wolny jest wtorek i sroda, a odrabiamy poniedzialek. Niestety - nic na swiecie nie moze byc zbyt piekne - poniedzialek odrabiamy w sobote. W sobote 28 kwietnia. Bez sensu? Ech, ja sie juz przestalam dziwic.

Nie wiem kiedy beda nowe wpisy, bo mam gosci. W piatek przyjechal Michal, we wtorek bedzie Magda, Ola niestety zachorowala. Olu, jesli to czytasz, to pamietaj, ze ciagle mam nadzieje, ze zdazysz wyzdrowiec! I sciskam Cie mocno!
Pozdrawiam wszystich, milych wyjazdow i odpoczynkow!
19:34, we-lwowie
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 kwietnia 2007
Monotematycznie


Skansen we Lwowie jest ogromny i przepiękny. Bardzo duzo ludzi (w tym mlodzieży) przychodzi tam pohulac (czyli pospacerowac).

Zdjęcia są monotematyczne. Nie wiem, dlaczego Filip (bo i tan odcinek on sponsoruje) robil zdjeica tylko cerkwiom.

Tylko na koncu jest niespodzianka.



http://welwowie.blox.pl/resource/4skansen9.jpg

Raz.


Dwa. (Dobra, to zwykla chata).



http://welwowie.blox.pl/resource/4skansen3.jpg


Trzy.




Cztery. (Dobra, to czeresnia).



http://welwowie.blox.pl/resource/4skansen7.jpg


Piec. (dobra, znow czeresnia)


Szesc.




Siedem.



http://welwowie.blox.pl/resource/4skansen_groch.jpg


Osiem (obiecana niespodzianka - groch: mozna sobie pokleczec...).

20:12, we-lwowie
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
By Felippo
Na weekend przyjechal do mnie przemily gosc - Filip. Przegonil mnie po Lwowie tak, ze do teraz bola mnie wszystkie miesnie... Zrobil tez mnostwo zdjec, wiec za jego zgoda niektore zamieszczam.
W nastepnym odcinku skansen.





http://welwowie.blox.pl/resource/3bluszcz.jpg

Taki mam plan, ze jak juz stanie plot, jak juz mieszkanie nam oddadza, jak juz ziemi nasypia, to... tez sobie puszcze bluszcze.



http://welwowie.blox.pl/resource/3cerkiew.jpg

Prawoslawna cerkiew (autokefaliczna tylko z nazwy) pw. sw. Piotra i Pawla.



http://welwowie.blox.pl/resource/3czeresnia.jpg

Czeresnia kwitnie absolutnie oblednie.

http://welwowie.blox.pl/resource/3doniczki.jpg

Filip mowi, ze rano doniczki beda jeszcze bardziej kolorowe.



http://welwowie.blox.pl/resource/3macdonalds.jpg

MakDonal'dz i coca-cola nie zrobily we Lwowie (a moze i na calej Ukrainie) takiej kariery, jak w innych czesciach swiata. To mile.



http://welwowie.blox.pl/resource/3matrioszki.jpg

Wypatroszylismy Juszczenke: alez ma w srodku kompanie!

http://welwowie.blox.pl/resource/3muzeum.jpg

Muzeum Sztuki - po prostu. Ale swiatlo fajne.



http://welwowie.blox.pl/resource/3okno.jpg

Okno. Absolutnie przesliczne zdjecia.



http://welwowie.blox.pl/resource/3ormainsk.jpg

Wychodzac z Katedry Ormianskiej taki widok ma sie po stronie lewej. Klasno...



http://welwowie.blox.pl/resource/3ormians.jpg

Tzw. podworko ormianskie.



http://welwowie.blox.pl/resource/3pisanka6.jpg

Juz po Wielkanocy (Wielykodniu - czemu w Polsce noc, a tu dzien?), ale wystawa pisanek nadal cieszy oko. Tu: jajo strusie. Wiedzieliscie, ze strus to taka ukrainska twaryna, nie?



http://welwowie.blox.pl/resource/3pisanki.jpg

Ach, ta rozmaitosc...



http://welwowie.blox.pl/resource/3podworko.jpg

Lwowskie podworka kryja wiele tajemnic. Na przyklad kolekcje gaci Pani Orysji...



http://welwowie.blox.pl/resource/3podworko2.jpg

Lub po prostu garaz.



http://welwowie.blox.pl/resource/3polskienapisy.jpg

Tak, sporo jest polskich pozostalosci we Lwowie. Niektorzy jedna zaprzeczaja historii. Taki prof. S. na przyklad... Kiedys o tym napisze.



http://welwowie.blox.pl/resource/3praha.jpg

Cafe Praha z profilu.



http://welwowie.blox.pl/resource/3rynek.jpg

Rynek. Ploszcza Rynok. Maslo maslane.



http://welwowie.blox.pl/resource/3spodnica.jpg

I wreszcie! Autorka we wlasnej osobie!



http://welwowie.blox.pl/resource/3swiatlo.jpg

Ladnie tu w sumie. Zwlaszcza w niedziele.



http://welwowie.blox.pl/resource/3uniwersytet.jpg

Tu studiuje. Nie, studiuje to zle slowo. Tu sie ucze. Tu podlegam tresurze. Tu oczy wybaluszam co rusz.



http://welwowie.blox.pl/resource/3uspienska.jpg

Alez kopula!



http://welwowie.blox.pl/resource/3wielfranko.jpg

Obiecany Welykyj Franko. Mnie przytlacza i przeraza.



13:47, we-lwowie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2007
Skype
Drodzy czytelnicy!
Odkrylam nowe, genialne zreszta udogodnienie - jego nazwa w tytule notki.
Wszytskich posiadaczy, ktorzy chca ze mna porozmawiac, serdecznie zapraszam - podajcie swoje loginy, a chetni "zadzwonie" (czy jak to sie mowi).

20:57, we-lwowie
Link Komentarze (2) »
Stereotypy i moja walka z rzeczywistością.


UWAGA! Notka kontrowersyjna, niegodna prawdziwego etnologa i tolerancyjnego czlowieka!


Mieszkam tu (niedoinformowanym: we Lwowie) już dwa miesiące. I dumam od czasu do czasu nad tym, czym jest stereotyp etniczny. Nie mam niestety wiekopomnego dzieła profesor Zofii Staszczak, wiec sprawdzić nie mogę. Cóż mi pozostaje? Polegać na wiedzy? Nie, raczej zastanowić się nad własną definicję. Moją, osobistą.

Czy moje przekonania na temat Ukrainy (dobra, zachodniej) były przedsądami, czy może opierały się jednak na jakichś faktach? Przecież byłam wcześniej na Ukrainie ileś razy, w tym raz ciurkiem przez miesiąc. Co się zmieniło? Na pewno wygasł wielki entuzjazm. Czy spowodowała to konfrontacja z rzeczywistością, czy może coś innego – nie wiem. Mogę jednak powiedzieć, że żyje się tu trudno. Takie małe zmagania z rzeczywistością, jaką jest na przykład brak wody (wody w ogóle, nie ciepłej wody), mogą naprawdę dobić człowieka. W większej części Lwowa woda jest tylko rano i wieczorem, czyli od 6 do 9 i od 18 do 21. Oczywiście: można sobie nabrać (nabieram), trzeba mieć mnóstwo baniaków, zbiorników itp. (mam). Oczywiście: jestem śpiochem. Przecież wstawanie o ósmej nie jest jeszcze końcem świata. Ale badania przecież dowodzą, że są ludzie skowronki i ludzie sowy. To nie jest wybór tylko konstrukcja taka, wiecie. Tu sowy nie mają racji bytu: jeśli wrócisz do domu po 21, albo po prostu wieczorem się zagapisz, to nici z mycia. Wiem, można myć się w misce, można wstać rano. Ale strasznie to uciążliwe. Kiedy przyjeżdża się na badania, czy na wycieczkę, nie dostrzega się, jak bardzo jest to męczące na codzień. Zresztą kiedy rozmawia się tu o mieszkaniu (wynajmowaniu czy kupnie), pierwsze pytanie brzmi: kiedy jest woda. Uprzywilejowani mają wodę dłużej: do 10 rano i 22 wieczorem. Szczęśliwcy mieszkający niedaleko szpitali itp. mają wodę całą dobę. Ja znam jedną taką osobę... Warto też mieszkać koło banku – wtedy rzadziej wyłączają światło. Ja już nie robię zapasów w zamrażalniku: kiedyś po kilkunastu godzinach awarii wszystko popłynęło wartką strugą i przestało się nadawać do czegokolwiek.

Bardzo nieprzyjemny jest też transport. Wielbiciele ocierania się, przylegania do obcych ciał i chuchania w nos byliby tu w siódmym niebie. Marszrutek jest mnóstwo, jeżdżą non-stop we wszystkich kierunkach, ale to i tak za mało. Wepchnięcie się rano do tramwaju (wsiadam na pętli!) bywa niewykonalne - tramwaj jest dużo tańszy i są zniżki studenckie. I tu właśnie pojawia się uprzedzenie, albo i wyrobiony odruch: mam mdłości jeszcze zanim wsiądę do marszrutki. Ludzie śmierdzą strasznie. Kwaśny odór potu, straszny smród niemytych (pewnie latami) zębów. Codziennie się zastanawiam, co jest gorsze: zima, kiedy ludzie ubrani są w grube paltoty i pocą się w dusznej marszrutce, czy lato, kiedy pocą się po prostu z upału ogólnego. Na korzyść zimy przemawia to, że paltoty stanowią pewną izolację przed wydzielaniem się smrodu. Na niekorzyść – zapach naftaliny. Czasem jadę dumając nad życiem, zapominam się i zaczynam normalnie oddychać. I bywa, że wszystko jest normalnie – poziom smrodu nie przekracza średniej. Ale bywa i tak, że w pewnym momencie obywatel (bo przecież już nie towarzysz) nagle odezwie się lub kaszlnie. Od smrodu aż kręci się w głowie.

Toalety: generalnie większość „na narciarza”. Koleżanka opowiadała mi, że zapytała na Krymie, dlaczego wszystkie toalety są takie i odpowiedziano jej (ze zdziwieniem – czego się taka pyta!), że przecież tak jest higieniczniej. Taaak... Rzeczywiście: z obrzydliwie brudnej toalety narciarskiej (znacie jakieś lepsze określenie?) da się skorzystać, a z „normalnej” bywa, że nie. Ale ta przewaga jest tylko przy założeniu, że toalety są nieludzko brudne. Fakt. Są. Na uniwersytecie brudno nawet nie jest (przynajmniej nie strasznie), ale smród jest okropny. Toalety są odremontowane, nowe drzwi, kafelki. Ale umywalka tylko jedna i jakby wisząca mimochodem. Kiedyś stojąc w kolejce policzyłam dziewczyny myjące ręce po wyjściu z toalety. Z dwudziestu sześciu ręce umyły trzy... Zresztą to w ogóle jest paradoks – wchodząc do sali mijam starannie ubraną i umalowaną dziewczynę. Musiała sporo czasu spędzić przed lustrem. Szkoda jednak, że tylko przed lustrem, a nie pod prysznicem – kwaśny odór potu bije od niej na kilka metrów. Chyba dylemat czysta czy wyspana rozwiązała na korzyść snu. I gdyby ona była jedyna... Ale nie: większość studentów to ludzie, że tak powiem, wyspani.


Zastanawiam się, czy to ja mam jakąś obsesję, czy tylko mnie przeszkadza brud i smród. Mieszkam na trzecim piętrze (czwartym powerchu) i często musze zbiegać na dół bardzo szybko – tak śmierdzi na klatce schodowej. A moja jeszcze nie jest najgorsza, są takie, że aż strach się bać. Drzwi od mieszkania są nieszczelne, więc smród przenika do środka. Czasem na klatce sąsiad pali papierosy. Dym wpełza szparą pod drzwiami.


Tak, zastanawiam się, czy jestem jakimś dziwadłem, czy mam nadwrażliwość węchową, czy tylko lekką obsesję Może mam. Ale ta drobna przypadłość sprawia, że zaczynam się złościć na wszystkich i na wszystko, ręce opadają mi ze zmęczenia, nie mam siły ciągle wstrzymywać oddechu. Błogosławię katar zatykający nos.

Nie powinno się oceniać ludzi po zapachu. Ale ja nie jestem w stanie rozmawiać z kimś, kto tak strasznie śmierdzi. A tu śmierdzi wszystko i wszędzie. Na krótszą metę to jest do zniesienia – przecież w trakcie badań rozmawiałam z wieloma śmierdzącymi ludźmi. Ale codzienność i życie w smrodzie mnie przerasta.


I tak wracamy do stereotypu. Jestem gotowa podpisać się pod stwierdzeniem, że Ukraińcy (dobra, Lwowiacy) śmierdzą. Wiem, nie wszyscy. Ale większość. A większość wyznacza normę. Normą więc jest śmierdzieć. Jestem uprzedzona. Howgh.

11:35, we-lwowie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 17 kwietnia 2007
Szpital

Moja znajoma lezy w szpitalu. Dzwonie do niej, by sie dowiedziec, jak sie czuje. Mowi mi, ze musi na weekend jechac do domu. Dziwie sie, bo do domu ma daleko i dojazd jest niezmiernie niewygodny. Ona upiera sie jednak i mowi, ze musi jechac, bo chce sie umyc. Dziwie sie ponownie, a ona smieje sie (a jest smiech pelen przerazenia) i mowi, ze przeciez w szpitalu nie ma cieplej wody... Wody cieplej nie ma, jest za to robactwo wszelakie. Mowi mi, ze robak wlazl nawet do zamknietej butelki z woda.

Jestem przerazona.

13:24, we-lwowie
Link Dodaj komentarz »
Uniwersytet i okolice

Uniwersytet nosi imie Iwana Franki. Na powyzszym zdjeciu tzw. Malyj Franko. Przed gmachem jest jeszcze welykyj, zdjecie niedlugo.


Nareszcie wiosna. Strasznie meczaca jest zima we Lwowie.


"Nema wilnoji Pol'szczi bez wilnoji Ukrajiny. Jerzy Giedroyc i "Kul'tura": ukrajins'kyj kontekst."


Kozak. Pewnie jichaw czerez misto :)

13:20, we-lwowie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 kwietnia 2007
Вербна Неділя

Weekend spędziłam na Wołyniu. Wioska, w której byłam, nazywa się Mownykiw i leży niedaleko Nowowołyńska.

http://welwowie.blox.pl/resource/2kogut.jpg

Prawdę mówiąc myślałam, że będzie już bardziej zielono. Kwitły jednak tylko żonkile.

http://welwowie.blox.pl/resource/dom.jpg

Doktor B. twierdzi, że za Sojuzu nie wolno było malować domu na kolory narodowe (niebiesko-żółte). Wydaje się to logiczne, ale nie wiem, jak było naprawdę.



http://welwowie.blox.pl/resource/2jezioro.jpg

Tu Michał kąpał się zeszłego lata, kiedy przyjechaliśmy na chrzciny Swiatosława, którego zdjęcia poniżej. Po wodzie pływał martwy łabędź, a muł sięgał do kolan. Normalnie czad.


http://welwowie.blox.pl/resource/2kury1.jpg

Kury.


http://welwowie.blox.pl/resource/2zoladek1.jpg

http://welwowie.blox.pl/resource/2zoladki.jpg

Nie wiedzieliście, że tak wyglądają flaczki „przed”, prawda?



http://welwowie.blox.pl/resource/2kaktus.jpg

 

W domu na oknie pięknie kwitną kaktusy.


http://welwowie.blox.pl/resource/2sviatik3.jpg

http://welwowie.blox.pl/resource/2sviatik2.jpg

http://welwowie.blox.pl/resource/2Sviatik.jpg

To właśnie wspomniany Swiatosław, zwany Swiatikiem bądź Sławikiem. Do wyboru.



http://welwowie.blox.pl/resource/2drzewo.jpg

Swiatik z babcią i jej siostrą sadzi drzewo. Bez entuzjazmu, niestety.




W niedzielę było święto – Вербна Неділя, tak samo zresztą, jak i w Polsce. Co kilka lat Wielkanoc i święta ją poprzedzające wypadają w Kościele Katolickim i Prawosławnym w tym samym czasie.

http://welwowie.blox.pl/resource/2cerkiew.jpg

Powiedziano mi, że nabożeństwo w cerkwi zaczyna się o 7.30. Wstałam więc wcześnie i poszłam z palmami w dłoni. Straszna mgla - to widac, nie?

http://welwowie.blox.pl/resource/2palmy.jpg

Palmy kupiłam w Czervonohradzie. Jedna kosztowała 2 hrywnie, druga 3. Razem to ok. 3zł.



http://welwowie.blox.pl/resource/2ozdoba.jpg

Moja palma miała bardzo oryginalne ozdoby z papierków od cukierków i nanizanych na drucik kulek styropianu. Pomysłowość ludzka nie zna granic.



http://welwowie.blox.pl/resource/2dwie.jpg

W drodze do cerkwi wyprzedziłam babcię z wnuczką. Nie chciałam, żeby wiedziały, że je fotografuję, dlatego niestety zdjęcie jest bardzo kiepskiej jakości.

http://welwowie.blox.pl/resource/2but.jpg

Dziewczynka (lat 6-7) miała na nogach eleganckie pantofle, stanowczo dużo na nią za duże. Była z nich bardzo dumna, przed wejściem do cerkwi jeszcze je przetarła mokrą trawą.

http://welwowie.blox.pl/resource/2krzyz.jpg

W przedsionku cerkwi wisi instrukcja, z której można się dowiedzieć, jak się prawidłowo przeżegnać. Jeśli na „i Syna” ręką dotkniemy okolic mostka, krzyż wyjdzie odwrócony, a wtedy biesy będą hulać z naszą duszą. Prawidłowo ręka powinna powędrować w okolice pępka. Zapewni nam to bezpieczeństwo. Ja wiedziałam to już wcześniej, a Wy?





http://welwowie.blox.pl/resource/2arka.jpg

A to największe kuriozum architektoniczne, z jakim tu się spotkałam. Nowoczesna kościoły mają często zaskakujące bryły, jednak cerkwi w tak idiotycznym kształcie jeszcze nie spotkałam. Oczywiście jest to arka. Domyśliliście się, prawda?

Czervonohrad. Zdjęcie robione z pędzącego autobusu.



12:14, we-lwowie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
Komentarze
Odpowiadajac na pytania niektorych czytelnikow (przeslane oczywiscie mailem):
Juz nie trzeba sie logowac, wspomagac sitwy Adasia Jakaly itp., by skomentowac wpisy na blogu.

Poprzednia "zapora" to wylacznie moje niedopatrzenie.

12:22, we-lwowie
Link Komentarze (1) »